ano i niebawem wracamy juz to zaczyna powoli dochodzic, choc poczujemy to pewnie bardziej jutro wieczorkiem gdy nasz bambusowy domek opuscimy uderzajac na bombaj. we wro juz 10 bedziemy hm... ale puki co jestesmy tu:] zaraz sie kompac idziemy normalnie na falach jezdzic, taka to radocha!!!!! trzeba w odpowiednim miejscu przed fala, duza taka co sie zbliza, wystartowac z calych sil wioslowac rekami, tak aby nabrac jerj przedkosci wtedy fala porywa twoje cialo i tak sie na niej jedzie az do brzegu:] niezwykle uczucie takiego spelnienia, troche sie czlowiek jak zdobywca czuje super!! udalo mi sie dwa razy dopiero dojechac, zdecydowanie najlepiej fale ujezdza radik, to tez jego technike wam sprzedalam. swietne to. bylismy juz na kilku plazach i na kazdej fale sa inne, a ogolnie to silne cholery i wielkie nie to co w polszy naszej kochanej.
im dluzej sie tu siedzi tym wiecej rzeczy sie odkrywa i juz sie nie dziwie ze mozna ty siedzie cmiesiacami jak to robi wiele osub . taka jedna pani niemka siedzi tu juz dwa miesiace. wczoraj poznalismy pare emerytow z polski juz od siedmiu lat cala zime spedzaja w indiach (od grudnia do kwietnia) da sie z emerytury wyrzyc!! wspaniala parka tak mnie milo zaskocztli takich otwartych glow 65-70 letnich to jeszce chyba nie spotkalam, niezwykjli staruszkowie, indie jek wlasna kieszen znaja, sa mili i otwarci,choc na smierc zagadac moga;) ale w sumie to nic tylko sluchac sie chce i chlonac ich optymizm 70 letni i chec zycia. rozwalili mnie b. pozytywnie, oby takich ludzi wiecej bylo, oby kazdy z nas sie tak zestarzal!!! z calego serca wszystkim zycze takiej starosci!!!
z rana ida sobie do portu po wiadro krewetek i potem sami sobie przyrzadzaja w zaprzyjazniuonej knajpce( wiadro krewetek po sezonie 4 zl kosztuje,hehe)
a dzisiaj spalysmy na bambusach z jadzka przed domnkliem:] komar5y daly zyc, lepiej niz wczoraj bylo, o laskawe tylko ciut pozarly:)
udalomi sie wstac na zachod ksiezyca i wschod slonca i nie wiem co ja bez tego poczne, wstalam sobie przeszlam jakies 10 m do morza zanurzylam tam bose stopki i tak sobie kontemplowalam, ach....
a wczoraj koniec pelni byl:] supoer sie kompie do ksiezyca!! jak sie kompalismy to rozbujalismy swiecacy plankton, robila sie swiecaca ramka nawszych cial- jak w blekitnej lagunie, zawsze tak chcialam:] ach no mazenia sie spelniaja!!!!:]
zaraz do wody tylko jeszce ze wczoraj wieczorem adka, radek i jadzka, ktora nie miala niby wcale, sie zbangowali banglasi i wlasnie umieraja w chatce z bang kaca,oj ale jadzka zyw3a zaraz sie kompac idziemy, wlasciwie juz nawet:] wiec papapapa do zobaczenia

No comments:
Post a Comment