witam,
o ile mnie pamiec nie myli to ostatni wpis byl w Sanchi. Teraz juz jestesmy w Varanasi najswietrzym miescie hindusow. To tu kazdy chce byc pochowany w gangesie, oczywiscie po uprzednism spaleniu. Z Sanch pojehalismy do Agry, ale zanim tem dotarlismy zostalismy zaproszeni przez Srikana do jego domy w Gwaliorze gdzie spedzilismy dwa dni. nastepnego dnia Agra, potem Kajuracho. Wszytko to ze spaniem w pociagu i zwiedzaniem w ciagu dnia, takze w Varanasi swietnie sie czujemy w hotelu.
Varanasie robi duze wrazenie, co chwile niosa czyses cioalo do spalenia nad Ganges, nad brzegiem pala sie ogniska tych bogatszych ludzi ktorych bylo stac na zakup tak duzej ilosci drewna potrzebnej do spalenia calego ciala. Zaraz obok inni obmywaja sie w rzece. waskie sciezki miedzy domami, tlum ludzi, scisk, motory, ryksze, moto-ryksze, samochody, krowy, scieki, kaluze, gowna i smieci. chaos na uliczach wydaje sie byc jeszcze wiekszy niz bombaju ale to moze tylko wrazenie.
ok moze narazei tyle, sprobuje jeszcze wrzucic zdjecia ale moze sie to nie udac bo strasznie wolny tu maja internet
pozdrawiam
MachaRadzo

No comments:
Post a Comment